neuroasocjacje
Już słyszę jak mówisz: „co do cholery złodzieje i Matka Teresa mają wspólnego z podrywaniem dziewczyn ?”. Musze ci powiedzieć, że mają ogromnie dużo. Może nie jako osoby, ale jako modele do nauki psychologii ludzkiego zachowania. Jeśli myślisz, że nie jest ci ona potrzebna to musisz zdać sobie sprawę, że naprawdę się mylisz. Bez względu na to jaki ustaliłeś sobie cel przyjdą momenty, w których będziesz musiał pokonać swój strach i zainicjować znajomość z kobietą. Czym innym jest to jak nie określonym działaniem ? Nie biorąc pod uwagę skutków moralnych działań jakie chcesz podejmować nie różnią się niczym innym od działań Matki Teresy czy powodziowych rzezimieszków. Działania, które podejmujesz są TYLKO I WYŁĄCZNIE SKUTKIEM TWOICH NEUROASOCJACJI. Mówię ci to dlatego, ponieważ tak często spotykam ludzi, którzy mają ogromne trudności z przełamaniem swojego strachu i podjęciem działania, bez względu czy jest to zaproponowanie randki nieznanej kobiecie, czy tylko zainicjowanie zwykłej pogawędki. Jeśli tak jak wielu ludzi masz momenty, w których mimo szczerych chęci zaproponowania komuś spotkania, nie możesz się przełamać to musisz zrozumieć jedną, fundamentalną zasadę.
TWOJE ZACHOWANIA SĄ REZULTATAMI TWOICH NEUROASOCJACJI. ABY ZMIENIĆ SWOJE ZACHOWANIA MUSISZ ZMIENIĆ SWOJE NEUROASOCJACJE
Zapamiętaj, że każde twoje działanie jest rezultatem neuroasocjacji, które kiedyś przypadkowo zbudowałeś. Czy już widzisz dlaczego zmiana samego zachowania jest taka trudna ? Jeśli próbowałeś już kiedyś zmienić swoje zachowanie, powiedzmy postanowiłeś umawiać się z dziewczynami na randki i twój plan nie wypalił, to wiesz o czym mówię. Jeśli na poziomie emocjonalnym kojarzysz cierpienie z zaproponowaniem kobiecie twoich marzeń spotkania, i mimo wewnętrznego słowa STOP starasz się sforsować swoje obawy to masz niewielkie szanse na sukces, ponieważ zmieniasz swoje zachowanie a nie przyczynę, która je wywołuje. Postaram się wytłumaczyć ci to bardzo obrazową metaforą. Wyobraź sobie, że stoisz nad rzeką i widzisz topiącego się człowieka. Szybko wskakujesz do wody i wyławiasz go, lecz po 5 minutach widzisz następnego. Wyławiasz go również. Twoją dumę i zadowolenie z siebie przerywa krzyk trzeciego topiącego się człowieka, którego również wyciągasz tym razem ogromnie się męcząc. Czwartego człowieka zauważasz, gdy nie masz już siły po niego wskoczyć i niestety nie możesz go uratować. Po chwili słyszysz krzyk dziecka, które przybiega i informuje cię o ukrytej dziurze w moście, w którą wpada wiele osób. Po krótkim spacerze w górę rzeki dochodzisz do mostu i widzisz , że to przez tę dziurę wpadły trzy osoby które ocaliłeś i ta której nie zdołałeś uratować. W tym momencie zdajesz sobie sprawę jak nieefektywne były twoje działania. Wystarczyło tylko pójść w górę rzeki i załatać dziurę w moście, a uratowałbyś wszystkich ludzi bez najmniejszego wysiłku.